Mała próbka: archaiczne gruzińskie słowo Arieli (Aryjczyk, aryjski) było zdaniem Cincadzego powiązane z czcicielami Słońca i dosłownie oznaczało „fundament” albo „korzeń”. Gdy każdej literze przypiszemy wartość liczbową zgodnie z jej miejscem w alfabecie, a następnie te liczby dodamy, otrzymamy 47. Czy to przypadek, że 47° to różnica deklinacji Słońca między zwrotnikami? Cincadze nie uważa, że to przypadek.
(...)
W ramach kontrowersyjnego projektu reformy gruzińskie władze chcą drastycznie obniżyć liczbę przyjmowanych studentów i pozamykać wydziały. Główny orędownik reform, premier Irakli Kobachidze, twierdzi, że w Gruzji jest za dużo uniwersytetów.
(...)
–Jeżeli mamy kierować się logiką zapotrzebowania rynku pracy, chcę zobaczyć jakiekolwiek badania, które mówią, że na rynku pracy pilnie potrzebujemy specjalistów od astrolingwistyki –argumentuje Cotniaszwili.
4 Comments
hohombe@szmer.info · 1 pts · 145d
W Polsce nie trzeba nic likwidować. Poziom polskich uczelni to dno. A osoby po ukończeniu filozofii (dziennikarka oraz inna polityczka), podpisują się określeniem "filozofka". lol.
obywatelle@szmer.info · 1 pts · 145d
Zależy jakich uczelni, kierunków, etc. Na tzw. Zachodzie też zresztą wcale nie jest lepiej, bo ostatnie ~20 do 30 lat to ciągłe austerity, cięcia kosztów i modelowanie wymagań pod wykresy i zmienne oczekiwania polityczne (plus systemowe zaniedbywanie humanistyki), co zapewne odbija się na jakości wytwarzanej wiedzy i selekcji kadr.
Ale akademia to jednak zbyt różnorodny ekosystem, żeby było można stawiać tak szerokie uogólnienia. Zwłaszcza że mamy bardzo ambitnych absolwentów, często też prowadzących bardzo ciekawe badania, których zwyczajnie nie ma komu finansować.
hohombe@szmer.info · 1 pts · 145d
Najzdolniejsi i najzdolniejsze polskie naukowczynie, które uciekły z tego kraju nie mogą się mylić. Nie, nie jest to uogólnienie za szerokie. Po prostu polska nauka to kompletny zaścianek jak przystało na talibów europy, najechanych przez neolibów.
obywatelle@szmer.info · 1 pts · 144d
Jezu, no dobrze.