Większość narzędzi fact-checkingowych działa na zasadzie werdyktu: analizujątekst i mówią, czy jest prawdziwy. Problem: żeby werdykt miał wartość, musiszufać wydającemu.
Alternatywne podejście: zamiast oceniać treść, pokazywać jej strukturę.Klasyfikacja zdań (fakt / opinia / brak źródła), wykrywanie chwytów retorycznychz bazy 40 technik, ocena kompletności.
Ciekawi mnie zdanie społeczności: czy takie podejście — „mapa zamiast wyroku" —ma szansę trafić do osób nieufnych wobec instytucji fact-checkingowych?Czy raczej każde narzędzie zostanie odrzucone jako stronnicze?
0 Comments
No comments yet.