Konstytucja […] nie mówi jasno, że inne małżeństwo niż związek kobiety i mężczyzny…
Mówi:
Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny
Przecinek
rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
Nie mówi jasno, że inne małżeństwo niż związek kobiety i mężczyzny nie może zostać zawarte
Jasno je definiuje. Nigdy nikomu zresztą wcześniej nie przyszło by do głowy, by za małżeństwo uznać pary tej samej płci. Co będzie następne? Pary ludzi ze zwierzętami? A może z poduszkami jak w Japonii? Może z dziećmi? Konstytucja tego nie zabrania? Nie mówi wprost?
Zresztą abstrahując od konstytucji, to podałem ci
Art. 1 § 1 KRO
Małżeństwo zostaje zawarte, gdy mężczyzna i kobieta jednocześnie obecni złożą oświadczenia […]
I niech tak zostanie. Nie róbmy parodii z instytucji rodziny. Nazywanie tego małżeństwem jest niegodne. Zresztą lewica ma na to lepsze słowo: związek partnerski.
Określa też czym jest związek małżeński. Ale idźmy dalej.
Jeśli konstytucja jest prawem stanowionym, to polecam ci powołać się na nią podczas rozprawy sądowej. :)
Jak już pisałem, na konstytucji opierają się prawa i nie mogą być z nią sprzeczne. To co uprawiasz to już fikołki interpretacyjne i nikt ci tego nie przyklepie.
Art. 1 § 1 KRO
Małżeństwo zostaje zawarte, gdy mężczyzna i kobieta jednocześnie obecni złożą oświadczenia […]
Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
Konstytucja nie jest prawem stanowionym.
Jest. Jest uchwalana przez organy władzy państwowej (parlament), ma bezpośrednie zastosowanie i zajmuje nadrzędne miejsce w hierarchii źródeł prawa – żaden inny akt nie może być z nią sprzeczny.
Chyba ze wstydu ;)
To nie jest opinia tylko fakt poparty literą prawa. Nie musisz się zgadzać, to twój problem.
Mówi:
Przecinek
Jasno je definiuje. Nigdy nikomu zresztą wcześniej nie przyszło by do głowy, by za małżeństwo uznać pary tej samej płci. Co będzie następne? Pary ludzi ze zwierzętami? A może z poduszkami jak w Japonii? Może z dziećmi? Konstytucja tego nie zabrania? Nie mówi wprost? Zresztą abstrahując od konstytucji, to podałem ci
Art. 1 § 1 KRO
I niech tak zostanie. Nie róbmy parodii z instytucji rodziny. Nazywanie tego małżeństwem jest niegodne. Zresztą lewica ma na to lepsze słowo: związek partnerski.
Określa też czym jest związek małżeński. Ale idźmy dalej.
Jak już pisałem, na konstytucji opierają się prawa i nie mogą być z nią sprzeczne. To co uprawiasz to już fikołki interpretacyjne i nikt ci tego nie przyklepie.
Art. 1 § 1 KRO
Art. 18. Ochrona małżeństwa, rodziny, macierzyństwa, rodzicielstwa
Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
Jest. Jest uchwalana przez organy władzy państwowej (parlament), ma bezpośrednie zastosowanie i zajmuje nadrzędne miejsce w hierarchii źródeł prawa – żaden inny akt nie może być z nią sprzeczny.
Konstytucja RP jest ponad prawem UE.