Pozorni cyfrowi autochtoni

https://open.substack.com/pub/subbronek/p/pozorni-cyfrowi-autochtoni

Myślicie że takie ujęcie tematu ma sens, czy to nie rodzaj odpowiednika marudzenia na to, ze kiedyś to ludzie wiedzieli jak samemu zrobić zakwas albo położyć kafelki w łazience?

7 points · 7 comments · view on lemmy.world

7 Comments

Ludrol@szmer.info · 4 pts · 340d (2 replies)

Nie ma sensu.

Artykuł brzmi jak papuga innych twórców bez głębszego zrozumienia. Komputery dzisiaj nie wymagają już zrozumienia czym są skeumorficzne foldery i pliki. Teraz wszystko się znajduję przez wyszukiwarkę i ostatnie pliki. Brak wymagania przekłada się na zapominanie prostych faktów ze szkoły i nie wykształcania doświadczenia z modelem plików i folderów.

Artykuł brzmi jak klasyczne jęczenie na system edukacji.

Sądzę, że ważniejszym jest nauka krytycznego myślenia i umiejętności rozwiązywania problemów niż katowanie dzieci kolejnymi godzinami przedawnionych faktów.

lemmur@szmer.info · 2 pts · 340d (1 reply)

Teraz wszystko się znajduję przez wyszukiwarkę i ostatnie pliki.

Ale te pliki do wyszukiwarki i tak muszą gdzieś się znajdować. Zresztą jak osiągnąć cyfrową niezależność, jak się jest na złotym łańcuszku korpo XYZ, które jako jedyne ma brokatowe UI pozwalające na skopiowanie pliku?

Ludrol@szmer.info · 2 pts · 340d

Tak, plik nadal są plikami w folderach ale mi chodzi bardziej o proces nauki i poznawania tego modelu reprezentacji danych.

Mi bardzej chodzi o proces uczenia się. W Polsce 80% komputerów jest na windowsie (gs.statcounter.com) a Windows ma wyszukiwareczkę i ostatnie pliki, już nie mówiąc o galerii na smartfonach. Użytkownik nie musi używać tej struktury folderów aby dokończyć 80% zadań.

Cyfrowa niezależność jest fajna ale powszechnemu człowiekowi taka idea jest obca.

Petros@szmer.info · 3 pts · 340d (1 reply)

Według raportu World Economic Forum „Future of Jobs 2025” 65% zawodów, w których pracować będą dzisiejsi nastolatkowie, nie istnieje jeszcze na rynku. Tylko generacja, która rozumie technologię od podstaw, będzie w stanie te zawody realnie tworzyć i wypełniać — zamiast jedynie odtwarzać proste schematy pod dyktando gotowych narzędzi.

Mi to sens robi. Pogłębiłbym jeszcze aspekt klasowo-polityczny: opisywany zakres instniejących kompetencji odpowiada cyfrowej osobie konsumenckiej lub wyrobniczej, uzależnionej od (reglamentowanego przez wlaścicieli środków produkcji) dostępu do carnoskrzynkowej infrastruktury i jej usług.

W skali mikro odpowiedzią jest "linuksuj się, kto może". W skali makro, być może nowe sprawności harcersie lub podobne? Bo w przewrót wewnątrz bismarckowskiego systemu edukacji nie wierzę.

miklo@szmer.info · 1 pts · 334d

W skali mikro odpowiedzią jest “linuksuj się, kto może”. W skali makro, być może nowe sprawności harcersie lub podobne? Bo w przewrót wewnątrz bismarckowskiego systemu edukacji nie wierzę.

Kwestia narzędzi to jest trochę drugorzędna wobec kompletnego braku świadomości do czego ta niezależność cyfrowa jest potrzebna i że jej zdobycie/utrzymanie to zawsze będzie pewien [również osobisty] koszt.

Bruegel@szmer.info · 1 pts · 339d (1 reply)

Młodzież licealna jest bezradna jak plik jest za duży by wysyłać jako załączniki, albo trzeba wyslac plik w konkretnym rozszerzeniu etc

obywatelle@szmer.info · 1 pts · 333d

No o tym też tam jest. Ale co, pójdą do korpo to się nauczą.