Chodze po podwórku, krew się we mnie już gotuje Kombinerek ciągle szukam, bo ich szybko potrzebuje
Chciałem w kuchni swej gazowej zmienić dysze wsadzić nowe Lecz klapcążków nie znajduje i siódemki nasadowej
Wszystkie szopy i warsztaty, przerzuciłem różne graty W samochodzie i traktorze, no i znajść ich nie mogę
Miałem w lato 4 pary, w każdej szopie wiem leżały Nawet jednych teraz niemam, więc piosenkę taką śpiewam
Ko ko ko ko ko ko kombinerki
Już w kanale raz sprawdzałem i piwnice pszeszukałem Mogłem zgubić jedne pare, jak hydrofor naprawiałem
Przy Wsce , przy rowerach , skrzynke z prądem też otwieram
Ktoś celowo mi je schował, bym psychicznie wykorkował
Chodź do sklepu mam daleko, i mi szkoda jest pieniędzy Kupie chyba kombinerek za 100 złoty jak nie więcej
Po przywieższam je na sznurku albo też na jakim drucie Kto mi weźmie je przełoży to mu życie się u kruci
Ko ko ko ko ko ko kombinerki
Jeszcze sprawdzam na maszynach, na kosiarkach, rozrzutnikach Coś tam było naprawiane, i na druta mocowane
U mnie wszystko jest na przyboś izolacją okręcone W jednej ręce kombinerki w drugie druty są gotowe
Takie zawsze me naprawy, dzisiaj jednak nie mam pracy Kobinerek ciągle nie ma, i coś w brzuchu mi doskwiera
To motyle są wnerwienia, muszę wziąźć lekarstwo teraz Siadam już na rower prędko , i do sklepu jadę z chęcią
0 Comments
No comments yet.