Roza

u/Roza@szmer.info
15 posts · 35 comments

Recent posts

Recent comments

Mówienie, że obie strony mają się nauczyć postępować lepiej, gdy jedna z nich ma zupełnie inną pozycje społeczną, możliwości, przywileje - jest niezrozumieniem tego, czym jest opresja i jaka jest odpowiedzialność tej strony, która tę opresję stosuje wobec tych osób, które jej doświadczają. Jednym z problemów patriarchatu jest to, że mężczyznom się wydaje, że muszą być nieomylni. A już napewno żadna baba nie będzie im mówić, jak powinni mysleć czy działać. Ani żaden facet, który słucha bab (tutaj: jineolji). Samoorganizacja kobiet ma bardzo długą tradycję, wielotysiącletnią, pewnie zaczęła się wraz z patriarchatem. To nie jest idea jineoloji, tylko zupełnie intuicyjne działanie w sytuacji opresji i niesprawiedliwości, żeby się przed nimi bronić.

To czego mężczyźni muszą się nauczyć, żeby móc pracować z własnym patriarchatem, to pokora i otwartość na głosy innych płci, które mają w tym systemie pod górkę.

Kobiety i pewnie osoby wszystkich połci też nie lubią, żeby do nich mówić z pozycji autorytetu, bo tym autorytetem w naszym doświadczeniu zawsze jest jakiś typ. I też bywają drażliwe. Tylko że w świecie patriarchalnym nikt się nie przejmuje tym, czy i dlaczego kobieta jest drażliwa. Kobieta jest z definicji drażliwa, bo jest głupia, leniwa, złośliwa czy co tam jeszcze.

I najciekawsze jest to, że piszesz o deeskalacji konfliktu. Jakiego konfliktu? Konfliktu który wynika z tego, że jakiś koleś mówi kobietom i osobom o kobiecym doświadczeniu, jak się mają organizować i je obraża z tego powodu? To nie jest konflikt, to jest atak - jednostronny - przeprowadzony przez osobę z przywilejem która chce utrzymać ten przywilej decydowania o tym, co kobiety moga a czego nie mogą robić.

W deeskalacji konfliktu najbardziej by pomogło, gdyby inni kolesie wzięli go na bok i powiedzieli mu, żeby się przestał kompromitować, powtarzając prawicowe argumenty na lewicowych i rzekomo anarchistycznych forach. I żeby się doszkolił z teorii feministycznch, bo to już naprawdę wstyd takie farmazony wypisawac. To nie są lata 80te, tylko 40 lat później. Jeśli rozumieją to na Bliskim Wschodzie, to może i my w Polsce się doczekamy jakiegoś postępu w tym temacie?

Kategoria: "kobiety+" jest kategorią otwartą dla tych osób, które chcą w niej być. oprócz cis mężczyzn. Tzn. że jeśli nie czujesz się częścią tej kategorii to nie musisz nią być. Ale jeśli chcesz, to możesz. Chodzi o nie wykluczanie, a nie o narzucanie. Znam osoby trans-męskie, które się organizują w grupach kobiety+ lub jak to nazywają na zachodzie FLINTA, i takie, które wolą się organizować w grupach cis-męskich, jeśli jest akurat propozycja takiego podziału, np. w warsztatach dotyczących patriarchatu. Doświadczenie osób trans jest wyjątkowo cenne dla nas wszystkich, bo osoby trans często mają za sobą doświadczenie tego, jak społeczne oczekiwania i trening osób postrzeganych jako któraś płeć zmienia się wraz z tranzycją.

Najlepiej byłoby znaleźć lepszą nazwę niż kobiety+. np. spolszczając FLINTA na KLINTA. Ale wtedy to jest termin, które rozumiemy tylko my w naszym środowisku. Nie mam lepszych pomysłów, ale może ktoś inny ma. W tym określeniu, czy w tej grupie, chodzi o połączenie osób, które doświadczają opresji ze strony dominującego systemu, w tym konekście systemu patriarchalnego, który wszystkie osoby nie dość cis-męskie (z czyjejś perspektywy) wrzuca do worka: gorsza płeć. Zanim przywróciłyśmy naszą wiedzę o tym, że istnieją i zawsze istniały więcej niż 2 płci, przez stulecia tą gorszą płcią były tylko kobiety i do nich porównywało się osoby, które odstawały od męskiej cis-hetero-normy. "Nie bądź jak baba" "Zniewieściały mężczyzna" i inne bardziej wulgarne których nie będę przywoływać. Teraz tą gorszą płcią są wszystkie płcie, które system odróżnia od cis-męskich. Mamy wspólnego wroga i wspólne, choć nie identyczne, doświadczenie opresji. Możemy się wspónie organizować, żeby ten system obalić, bo on jest opresyjny również dla cis-mężczyzn, nawet jeśli daje im wiele przywilejów. Ale z przywilejów trudno jest rezygnować, trudno jest je zauważyć i trudno jest się do nich przynać, i to odróżnia doświadczenia i rozumienie opresji patrairchalnej przez osoby, które tych przywilejów nie mają, od tych, które je mają.

bardzo się cieszę, że dotarłam choć do jednej osoby :)

pisanie o Kurdach, a potem o Kurdach i Izraelu - to niestety zabójcze dla rewolucji w PWS i solidarności z nią tutaj.

W polsce działa przedstawiceilstwo KRG (Kurdyjski Region Autonomiczny w Iraku) - KRG jest wrogie rewolucji, PKK i pro-Izraelskie i też współpracuje z Turcją. Myślę, że z tego może wynikać ten przechył. Oraz oczywiście szerzenie ideologii nacjonalistycznej (Kurdowie a nie jakiś tam konfederalizm) i lansowanie Izraela jako obrońcy ludów przez media głównego nurtu jest bardziej zgodne z ich misją

on biały śpiew Czarny Chór · c/radar · 1 pts · 1y

ad 1. ISIS nie zostało pokonane. 10 tysięcy bojowników ISIS siedzi w więzieniach w PWS. Ukryte komórki działają na pustyni i próbują przejąć coraz więcej terenów. Turcja chce przejąć opiekę nad tymi więzieniami, tylko że Turcja ich wspierała, dawała broń, leczyła, otwierała dla nich granicę, rekrutowała - więc jeśli Turcja będzie miała dostęp do tych więzień, to duża szansa że historia się powtórzy. Do tego większość tych bojowniów to osoby z różnych krajów świata, które chętnie pewnie wrócą w końcu do domu, szerzyć swoje poglądy sprawdzonymi metodami ad 2. to się nazywa wiara w zmianę. no comment ad 3. wiekszość osób wspierających walkę palestyńską zna Palestyńczyków, a większość Palestyńczyków czyta media pro-Tureckie, które szerzą propagandę anty-kurdyjską i anty-rożawską. Potem te brednie powtarzają osoby z Polski wspierające Palestynę... i tak realizuje się punkt 2, o którym mówisz ad 4. słyszałe/aś kiedyś o internacjonalizmie i o intersekcjonalności? długo by tłumaczyć. wszystkie walki są silniejsze, jeśli działają razem. W Polsce ruch kurdyjski ma mało wsparcia, ale już w na zachodzie ma go bardzo dużo. Walka anty-kolonialna na Bliskim Wschodzie to jest ta sama walka, a nie jakieś dwie różne narodowe walki

Dla niewtajemniczonych. Ten tekst dotyczy rewolucyjmego ruchu kurdyjskiego, związanego z PKK i Rewolucją w Północno-Wschodniej Syrii, znanej też jako Rożawa, która jest projektem konfederalistycznym, demokratycznym, pro-kobiecym i antykapitalistycznym, atakowanym przez Turcję od momentu swojego powstania.

Ten tekst NIE dotyczy Kudyjskiego Regionu autonomicznego w Iraku, skrót angielski KRG, który jest projektem wrogim Rewolucji w PWS oraz PKK. KRG współpracuje z Turcją w atakowaniu Rewolucji i PKK i od wielu lat współpracuje z Izraelem. KRG jest projektem nacjonalistycznym, klanowym, kapitalistycznym i patriarchalnym.

on biały śpiew Czarny Chór · c/radar · 3 pts · 1y

Ale Palestyńczycy w Polsce nie chcą przyjść na demo w sprawie Syrii, bo będzie też w sprawie Kurdów.. A osoby wspierające ruch palestyński też nie wiedzą, co o tym myśleć i na wszeli wypadek też nie przyjdą. Nie wiem czy widziałxś ale nie było do tej pory ani jednej demonstracji w obronie rewolucji w Północno-Wschodniej Syrii w całej Polsce. Ruch wsparcia dla tej rewolucji w Polsce jest naprawdę mały a izolowanie go od innych ruchów mu na pewno nie pomoże. gamoń z polski robi krecią robotę, zabijając internacjonalizm w zarodku.

Pora żebyś przestał lansować swoje teorie, jakoby ruch kurdyjski popierał twoją wizję konfliktu w Palestynie. Albo nie zrozumiałeś tekstu, który cytujesz, albo zakładasz, że nikomu nie będzie się chciało tego sprawdzić. Twoje działania sprawiają, że ludzie odwracają się od sprawy kurdyjskiej, i to właśnie teraz, kiedy Północno-Wschodnia Syria potrzebuje całego wsparcia, jakie może dostać. A więc nie, ruch kurdyjski nie wspierał nigdy istnienia państwa Izrael na Bliskim Wschodzi i widział go zawsze jako projekt kolonialny, który służy interesom Zachodu. Tak samo widzi trwającą od 7.10.23 masakrę Palestyńczyków, którą uważa za pretekst do zrealizowania przygotowanego wcześniej planu.

https://szmer.info/post/5692041

https://rewolucjabw.noblogs.org/post/2025/01/16/kurdowie-a-izrael-cz1/

"Niewątpliwie palestyńska walka o wolność i demokracja są święte, a ich prawo do wolnego i demokratycznego życia nie może być dyskutowane czy negocjowane” Członek Rady Wykonawczej PKK Durkan Kalkan, 24.09.2023

Ja nie mam aż takich ambicji. Wystarczyłoby mi na razie, gdyby osoby w ruchu tzw anarchistycznym rozumiały nieco więcej i więcej się angażowały. i przestały ciągle mówić nazywać autonomię Rożawą. Rewolucja jest rewolucyjna w swojej różnorodności!