Dodatkowo ustalili, że samochód nie poruszał się z prędkością, jaką wskazywał nagrany telefonem prędkościomierz, bo na potrzeby nagrania kierowca zamontował na wskaźniku specjalną nakładkę pokazująca fałszywy odczyt.
Nie da się też ostatecznie potwierdzić prędkości, ale ze wstępnych ustaleń wynika, że nie wynosiła ponad 350 km/h, ale około 200 km/h.
To jakiś nowy rodzaj get out of jail free card, bo przecież tak się może tłumaczyć dosłownie każdy.
Nie wiem czy dane pacjentów należą tylko do pacjentów w tym kontekście. Jeśli ktoś się leczy prywatnie - spoko, ale w ramach publicznej opieki mówimy o interesie zbiorowym i obowiązkach obywatela bliższym w naturze podatkom. Mówię oczywiście o czysto hipotetycznej sytuacji, bo nie sądzę że kiedykolwiek do tego dorośniemy.
Robią dobrą robotę. Kiedy protesty będą musiały eskalować do prawdziwej przemocy będzie można powiedzieć, że nie stało się to nagle, a ruchy klimatyczne próbowały być grzeczniejsze.
Właściciele partii osiągnęli to co chcieli, bo odcięto ją od możliwości ubiegania się o jakiekolwiek stanowiska w partii. Odwieszenie następuje po zakończeniu serii wyborów wewnętrznych.
HTS do tej pory rysowany jest jako dość pragmatyczny, a jego szef powiedział, że dżihad jako ofensywa na zachód ma mały sens, bo jest internet i każdy może sobie sprawdzić o co chodzi z islamem. Może powinniśmy przestać wciskać każdemu demokrację na siłę, bo w niektórych miejscach jeszcze jakiś czas nie będzie się sprawdzać. Ciekawe, że krwawy reżim Assada jest tutaj przedstawiany jako korzystna dla kogokolwiek alternatywa.
Co do ostatniego punktu, medycyna to jedno z miejsc gdzie „AI” sprawdza się świetnie w scenariuszach, które wymagają analizy zbyt dużej ilości nieostrych informacji jak długoterminowe trendy czy opis MRI. Dane medyczne trzeba by było udostępnić dla wspólnej korzyści, ale tylko i wyłącznie państwowemu podmiotowi do niekomercyjnych zastosowań. My oczywiście oddamy losowej firmie w zamian za późniejszą fuszkę w radzie nadzorczej.
Dla ciebie czy dla mnie dowody nawet nie są specjalnie potrzebne, bo znamy ten typ. Z drugiej strony, pisowskiego betonu nie przekona nawet sekstaśma Nawrockiego z Putinem. Rzeczywiście niezdecydowani zadadzą natomiast takie pytania jak postawiłem wcześniej i raczej pozostaną nieprzekonani.
Przecież nie odrzucam takiej możliwości, a nawet uznaję za prawdopodobną. Mój zarzut jest wobec materiału dowodowego, który dorabia strasznie dużo jak na to jak mało pokazuje.
A może… MOŻE… te puste profile nie są puste tylko w domyślnych ustawieniach rzeczy nie są publikowane publicznie? I może to autor jest w bańce i nie wie co ludzi kręci ;)
Nie wątpię, że większość prawicowych historyków ma niekomfortowo dużo znajomych faszystów. Te zdjęcia nie są jednak specjalnie przekonujące. Nawrocki jest przede wszystkim na niewielu z nich więc wychodzi na to, że jest winny sfotografowania się z typowym użytkownikiem salki bokserskiej oraz polajkowania pozytywnego wobec siebie komentarza na FB.
Źródło w postaci Stanu Wyjątkowego więc poczekałbym na coś bardziej wiarygodnego. Ten podcast specjalizuje się w nieweryfikowalnych twierdzeniach po to, żeby z nudnej rzeczywistości robić thriller political fiction. Prowadzący to mitomani, co niewątpliwie się sprzedaje, ale z dziennikarstwem ma niewiele wspólnego.
To jest wideo zrobione na podstawie artykułów zrobionych na podstawie kilku postów na reddicie. Nie wiadomo czy ci ludzie nie mieli Premium Lite, z którym eksperymentuje Google. W ogóle mało wiadomo, bo dziennikarze nie sprawdzili nic więcej. Nie ma sensu szukać potwierdzenia w niezobowiązującej odpowiedzi od customer supportu robionego przez Hindusa szukającego sposobu na jak najszybsze zamknięcie ticketa.
Płacę za Premium. Jak będą tam reklamy, to nie będę miał Premium. Ale póki co mi, jak i prawdopodobnie prawie wszystkim innym użytkownikom, nie wyświetlają się reklamy.
Nie. Bo nie widzę różnicy między takim "manipulowaniem", a np. chodzeniem od domu do domu i rozmawianiem o kandydacie/kandydatce. To też organizacja, też przez kampanię, też tysięcy ludzi, też w celu wpłynięcia na wynik wyborów. Ale absolutnie nie pasuje mi na to termin "manipulowanie głosami wyborców".
No nie zgodzę się. Jest kolosalna różnica pomiędzy door to door, w którym intencja jest z góry znana, a pozorowaniem autentycznych interakcji nadużywając anonimowości Internetu.
Będę tu bronił Trumpa jak Żukowskiej i Korwina, bo najwyraźniej taki już mój los.
Trump zapowiada reformy, które zmienią paradygmat myślenia w nieodwracalny sposób - dlatego następne wybory nie będą ostatnie, a „ostatnie jakich potrzebujecie”, co faktycznie powiedział. To można rozumieć jak się tylko chce i czarnowidztwo nie jest nieuzasadnione. Ja myślę jednak, że jak każdy radykał, nawet z doświadczeniem, ugrzęźnie w zwykłej polityce, rozlicznych zależnościach biznesowo-dyplomatycznych i dowiezie co najwyżej mocno ogryziony pakiet faszyzujący już dość mocno faszystowski kraj.
A żeby to był pierwszy raz, to bym się bardziej przejął. USA miało już prezydentów celebrytów, gwałcicieli, ludzi o elokwencji młodszego Busha. Wszyscy robili dobrze sobie i bogatym, a ten przynajmniej jest zbyt dużym gamoniem, żeby ogarnąć najechanie losowego kraju trzeciego świata.
Nie spodziewałbym się jakiegoś wielkiego ataku na mniejszości. W każdym stanie gdzie było robione referendum aborcyjne opcja „tak” robiła zauważalnie lepsze wyniki niż Kamala Harris. Nawet nie wierzę, że będzie jakiś wielki problem z oddaniem władzy, bo Trump to narcyz, a sam następnej kadencji nie będzie robił.
To jakiś nowy rodzaj get out of jail free card, bo przecież tak się może tłumaczyć dosłownie każdy.
Nie wiem czy dane pacjentów należą tylko do pacjentów w tym kontekście. Jeśli ktoś się leczy prywatnie - spoko, ale w ramach publicznej opieki mówimy o interesie zbiorowym i obowiązkach obywatela bliższym w naturze podatkom. Mówię oczywiście o czysto hipotetycznej sytuacji, bo nie sądzę że kiedykolwiek do tego dorośniemy.
Robią dobrą robotę. Kiedy protesty będą musiały eskalować do prawdziwej przemocy będzie można powiedzieć, że nie stało się to nagle, a ruchy klimatyczne próbowały być grzeczniejsze.
Właściciele partii osiągnęli to co chcieli, bo odcięto ją od możliwości ubiegania się o jakiekolwiek stanowiska w partii. Odwieszenie następuje po zakończeniu serii wyborów wewnętrznych.
Skrajna prawica obawia się swojego cienia. News at 11.
HTS do tej pory rysowany jest jako dość pragmatyczny, a jego szef powiedział, że dżihad jako ofensywa na zachód ma mały sens, bo jest internet i każdy może sobie sprawdzić o co chodzi z islamem. Może powinniśmy przestać wciskać każdemu demokrację na siłę, bo w niektórych miejscach jeszcze jakiś czas nie będzie się sprawdzać. Ciekawe, że krwawy reżim Assada jest tutaj przedstawiany jako korzystna dla kogokolwiek alternatywa.
Co do ostatniego punktu, medycyna to jedno z miejsc gdzie „AI” sprawdza się świetnie w scenariuszach, które wymagają analizy zbyt dużej ilości nieostrych informacji jak długoterminowe trendy czy opis MRI. Dane medyczne trzeba by było udostępnić dla wspólnej korzyści, ale tylko i wyłącznie państwowemu podmiotowi do niekomercyjnych zastosowań. My oczywiście oddamy losowej firmie w zamian za późniejszą fuszkę w radzie nadzorczej.
Dla ciebie czy dla mnie dowody nawet nie są specjalnie potrzebne, bo znamy ten typ. Z drugiej strony, pisowskiego betonu nie przekona nawet sekstaśma Nawrockiego z Putinem. Rzeczywiście niezdecydowani zadadzą natomiast takie pytania jak postawiłem wcześniej i raczej pozostaną nieprzekonani.
Taka moja natura, że zakładam najnudniejsze powody, dla których dzieją się rzeczy. Z reguły dzieją się z nudnych powodów.
To jest strasznie daleko idący wniosek. Kiedy pod materiałem o tenisie ziemnym ktoś pisze „dajesz Iga”, to nie zakładam, że osobiście zna Igę Świątek.
Przecież nie odrzucam takiej możliwości, a nawet uznaję za prawdopodobną. Mój zarzut jest wobec materiału dowodowego, który dorabia strasznie dużo jak na to jak mało pokazuje.
A może… MOŻE… te puste profile nie są puste tylko w domyślnych ustawieniach rzeczy nie są publikowane publicznie? I może to autor jest w bańce i nie wie co ludzi kręci ;)
Nie wątpię, że większość prawicowych historyków ma niekomfortowo dużo znajomych faszystów. Te zdjęcia nie są jednak specjalnie przekonujące. Nawrocki jest przede wszystkim na niewielu z nich więc wychodzi na to, że jest winny sfotografowania się z typowym użytkownikiem salki bokserskiej oraz polajkowania pozytywnego wobec siebie komentarza na FB.
Źródło w postaci Stanu Wyjątkowego więc poczekałbym na coś bardziej wiarygodnego. Ten podcast specjalizuje się w nieweryfikowalnych twierdzeniach po to, żeby z nudnej rzeczywistości robić thriller political fiction. Prowadzący to mitomani, co niewątpliwie się sprzedaje, ale z dziennikarstwem ma niewiele wspólnego.
To dlatego, że nie znasz historii z podziemia falafelowego.
To jest wideo zrobione na podstawie artykułów zrobionych na podstawie kilku postów na reddicie. Nie wiadomo czy ci ludzie nie mieli Premium Lite, z którym eksperymentuje Google. W ogóle mało wiadomo, bo dziennikarze nie sprawdzili nic więcej. Nie ma sensu szukać potwierdzenia w niezobowiązującej odpowiedzi od customer supportu robionego przez Hindusa szukającego sposobu na jak najszybsze zamknięcie ticketa.
Płacę za Premium. Jak będą tam reklamy, to nie będę miał Premium. Ale póki co mi, jak i prawdopodobnie prawie wszystkim innym użytkownikom, nie wyświetlają się reklamy.
No nie zgodzę się. Jest kolosalna różnica pomiędzy door to door, w którym intencja jest z góry znana, a pozorowaniem autentycznych interakcji nadużywając anonimowości Internetu.
Będę tu bronił Trumpa jak Żukowskiej i Korwina, bo najwyraźniej taki już mój los.
Trump zapowiada reformy, które zmienią paradygmat myślenia w nieodwracalny sposób - dlatego następne wybory nie będą ostatnie, a „ostatnie jakich potrzebujecie”, co faktycznie powiedział. To można rozumieć jak się tylko chce i czarnowidztwo nie jest nieuzasadnione. Ja myślę jednak, że jak każdy radykał, nawet z doświadczeniem, ugrzęźnie w zwykłej polityce, rozlicznych zależnościach biznesowo-dyplomatycznych i dowiezie co najwyżej mocno ogryziony pakiet faszyzujący już dość mocno faszystowski kraj.
A żeby to był pierwszy raz, to bym się bardziej przejął. USA miało już prezydentów celebrytów, gwałcicieli, ludzi o elokwencji młodszego Busha. Wszyscy robili dobrze sobie i bogatym, a ten przynajmniej jest zbyt dużym gamoniem, żeby ogarnąć najechanie losowego kraju trzeciego świata.
Nie spodziewałbym się jakiegoś wielkiego ataku na mniejszości. W każdym stanie gdzie było robione referendum aborcyjne opcja „tak” robiła zauważalnie lepsze wyniki niż Kamala Harris. Nawet nie wierzę, że będzie jakiś wielki problem z oddaniem władzy, bo Trump to narcyz, a sam następnej kadencji nie będzie robił.
Tylko tej Ukrainy szkoda.
Napisałem „mniej źle niż myślicie” ;)