@kobietywsieci@aborcja to jest dla mnie zawsze argument ZA w takich sytuacjach. ZA czasem.
zamiast czekać na nieuchronne, bo pewnych diagnoz itd nie przeskoczymy- kobieta dostaje czas.
na przepracowanie pewnych rzeczy, na kolejną- potencjalnie zdrową ciążę.
@kobietywsieci@aborcja
w tym przypadku akurat klauzulą sumienia się nie zasłaniali, ale to przecież też stały "chłyt marketingowy".
w tym przypadku- chodzi też o to, że jako kontrargument podawano, że przecież są osoby z io i żyją.
zupełnie pomijając stan felka, wyniki badań itd.
to jakby no nie wiem, urwaną rękę porównywać do skaleczonego palca... i to uraz kończyny i to.
ale skala i rozmiar bez porównania.
co do klauzuli sumienia- no to logiczne, że skoro nie chcesz leczyć/ wykonywac procedur zgodnych z nauką - to nie lecz wcale.
bo to jest bez sensu- szanować naukę np. w 70%, a w pozostałych opierać się na własnych przekonaniach, a nie na na wiedzy.
plus najważniejszym założeniem wiary od klauzuli sumienia- jest wolna wola.
nie można nikogo zmuszać do poświęcenia itp.
joanna beretta mola została świętą- bo to ona dokonała wyboru, a nie ktoś inny, za nią, że ma utrzymać ciążę, kosztem własnego życia.
w przypadku anity- to przecież jeszcze kwestia tego- że ona ma rodzinę, to drugie dziecko potrzebuje mamy.
i zwyczajna hmm logika- po co przedłużać cierpienie matki i jeszcze dodatkowo ją tramuatyzować.
to wszystko to niepotrzebnie zmarnowany czas.
kto wie, gdyby jej od razu powiedziano prawdę, gdyby szybciej zadziałano- anita mogłaby by być w kolejnej i tym razem zdrowej ciąży.
a teraz?
myślę, że wątpię, że kiedykolwiek się zdecyduje na powiększenie rodziny.
@kobietywsieci@aborcja w ogóle dla mnie niepojęte jest, że izba dziwnym trafem nie potrafi się zająć klauzulami sumienia.
no bo, jeśli sumienie nie pozwala ci leczyć zgodnie z nauką, to może pora zacząć uprawiać rzodkiewkę?
i dlaczego izba się nie zajmie tymi lekarzami, którzy pacjentkę przez większość czasu - zwyczajnie okłamywała co do stanu/prognoz i tego, co będzie dalej.
a przytaczanie w publicznym dyskursie - tekstów, że inne osoby mają io i żyją - nie wspominając o tym, że mowa o łagodnym typie choroby w ich przypadku, to jest żenada żenad.
wirtualna polska wrzuciłą kilka dni temu na główną wywiad z chłopakiem, i nawet w tej łagodnej wersji- kości mu się łamały pod ciężarem kołdry.
to jest w ogóle nie do pomyślenia- że okrycie dziecka- i ciach było złamanie.
a cały czas mowa o tym, że felek miał NAJGORSZY z możliwych typów/stopni io.
i jak się ludziom nie klei z miłosierdziem, z jakąkolwiek empatią- kiedy oczekują, że noworodek, od pierwszych chwil życia ma być skazany tylko na ból, sedację paliatywną, i po prostu non stop haj, żeby tylko uśmierzyć ból.
noworodek!
a starszemu dziecku, już świadomemu- czasem ciężko wytłumaczyć, że musi podjąć bolesne leczenie- gdy mowa o leczeniu i perspektywie wyleczenia, że to jest stan przejściowy.
a przecież nie było mowy o żadnym leczeniu felka.
i też izba powinna się zająć tymi lekarzami, którzy się spłakują, że oni by felka leczyli. no ciekawe z czego i jak.
przecież to są kocopoły.
@kobietywsieci @aborcja to jest dla mnie zawsze argument ZA w takich sytuacjach. ZA czasem.
zamiast czekać na nieuchronne, bo pewnych diagnoz itd nie przeskoczymy- kobieta dostaje czas.
na przepracowanie pewnych rzeczy, na kolejną- potencjalnie zdrową ciążę.
@kobietywsieci @aborcja
w tym przypadku akurat klauzulą sumienia się nie zasłaniali, ale to przecież też stały "chłyt marketingowy".
w tym przypadku- chodzi też o to, że jako kontrargument podawano, że przecież są osoby z io i żyją.
zupełnie pomijając stan felka, wyniki badań itd.
to jakby no nie wiem, urwaną rękę porównywać do skaleczonego palca... i to uraz kończyny i to.
ale skala i rozmiar bez porównania.
co do klauzuli sumienia- no to logiczne, że skoro nie chcesz leczyć/ wykonywac procedur zgodnych z nauką - to nie lecz wcale.
bo to jest bez sensu- szanować naukę np. w 70%, a w pozostałych opierać się na własnych przekonaniach, a nie na na wiedzy.
plus najważniejszym założeniem wiary od klauzuli sumienia- jest wolna wola.
nie można nikogo zmuszać do poświęcenia itp.
joanna beretta mola została świętą- bo to ona dokonała wyboru, a nie ktoś inny, za nią, że ma utrzymać ciążę, kosztem własnego życia.
w przypadku anity- to przecież jeszcze kwestia tego- że ona ma rodzinę, to drugie dziecko potrzebuje mamy.
i zwyczajna hmm logika- po co przedłużać cierpienie matki i jeszcze dodatkowo ją tramuatyzować.
to wszystko to niepotrzebnie zmarnowany czas.
kto wie, gdyby jej od razu powiedziano prawdę, gdyby szybciej zadziałano- anita mogłaby by być w kolejnej i tym razem zdrowej ciąży.
a teraz?
myślę, że wątpię, że kiedykolwiek się zdecyduje na powiększenie rodziny.
@Gryficowa czekam na klauzule sumienia kasjerek w rosku, biedrze i na stacjach benzynowych.
bo jak wszyscy wiemy, biblia nie pozwala.
oraz hotelarzy- i wynajęcie pokoju/wczasów/cokolwiek tylko z aktem ślubu.
@kobietywsieci @aborcja w ogóle dla mnie niepojęte jest, że izba dziwnym trafem nie potrafi się zająć klauzulami sumienia.
no bo, jeśli sumienie nie pozwala ci leczyć zgodnie z nauką, to może pora zacząć uprawiać rzodkiewkę?
i dlaczego izba się nie zajmie tymi lekarzami, którzy pacjentkę przez większość czasu - zwyczajnie okłamywała co do stanu/prognoz i tego, co będzie dalej.
a przytaczanie w publicznym dyskursie - tekstów, że inne osoby mają io i żyją - nie wspominając o tym, że mowa o łagodnym typie choroby w ich przypadku, to jest żenada żenad.
wirtualna polska wrzuciłą kilka dni temu na główną wywiad z chłopakiem, i nawet w tej łagodnej wersji- kości mu się łamały pod ciężarem kołdry.
to jest w ogóle nie do pomyślenia- że okrycie dziecka- i ciach było złamanie.
a cały czas mowa o tym, że felek miał NAJGORSZY z możliwych typów/stopni io.
i jak się ludziom nie klei z miłosierdziem, z jakąkolwiek empatią- kiedy oczekują, że noworodek, od pierwszych chwil życia ma być skazany tylko na ból, sedację paliatywną, i po prostu non stop haj, żeby tylko uśmierzyć ból.
noworodek!
a starszemu dziecku, już świadomemu- czasem ciężko wytłumaczyć, że musi podjąć bolesne leczenie- gdy mowa o leczeniu i perspektywie wyleczenia, że to jest stan przejściowy.
a przecież nie było mowy o żadnym leczeniu felka.
i też izba powinna się zająć tymi lekarzami, którzy się spłakują, że oni by felka leczyli. no ciekawe z czego i jak.
przecież to są kocopoły.