"Pani Katarzyna swoją popularność zdobyła za rządów Prawa i Sprawiedliwości, kiedy to z fanatyzmem była oddana sprawie walki z obyczajowymi poczynaniami ówczesnej partii rządzącej. " - czy chodzi o zakaz aborcji?
Jeśli tak, to moim zdaniem ma to oblicze klasowe. Po pierwsze: rozbicie klasy najniższej na kobiety - które nie mogą decydować o swoim ciele i mężczyzn - którzy mogą.
Po drugie, nielegalna w Polsce aborcja nie jest wielkim obciążeniem dla kobiet zamożnych, za to jest ogromnym dla kobiet biednych.
Zaczęła już za KODu, ale tam nie było rozbijania protestów. Pierwsze głośne sytuacje z nią miały miejsce w 2020 jeszcze przed Strajkami Kobiet, gdy uczestniczyła w protestach pro-LGBT+, nosiła na nich tęczową torbę i chciano jej wpuścić do Kościoła św. Krzyża, późniejsze protesty ją wywindowały. Przez lata balansowała pomiędzy środowiskiem liberalnym i anarchistycznym, byleby uderzyć w prawicę. Wielokrotnie chodziła też na protesty propalestyńskie, tyle że w ostatnim czasie hasbara się odpaliła i ubolewa, jaka to ona nie jest prześladowana przez aktywistów w kefijach, którzy mówią, że zabijanie brązowych dzieci jest złe, nawet gdy robią to Żydzi. Ot, taki performatywny aktywizm bez spójności. Już wcześniej chodziła na marsze równości, a potem apelowała, by pierwszej turze prezydenckich głosować na Trzaskowskiego, który sprzeciwia małżeństwom jednopłciowym i adopcji dzieci przez takowe pary.
Szpila pisała, że była na procesie "UW solidarne z Palestyną" i jak pamiętam, jedną z 6 osób, oskarżonych, była Babcia Kasia.
„Dołączyłam do protestu właśnie 12.06, ale obserwowałam osobiście wydarzenia już jedenastego. Zorientowałam się, jak wygląda sytuacja i że dotychczasowy protest w parku nic nie przyniósł. Jako że jestem absolwentką UW, byłam zainteresowana, co się na nim dzieje, szczególnie od momentu, kiedy rektorem został Alojzy Nowak. Przyjechałam i zobaczyłam blokadę — uznałam to za dobry pomysł. Z doświadczenia ulicznego wiedziałam, że grzeczne protestowanie, pisanie listów, domaganie się czegoś nie przynosi lub rzadko przynosi oczekiwane skutki. (…) Kiedy się zorientowałam, że na teren Uniwersytetu weszła policja, wezwana przez rektora, przeżyłam wstrząs jako osoba, która pamięta wydarzenia z lat 60. Kiedy wrócił mi we wspomnieniach rok ’68, nie mogłam nie solidaryzować się z młodzieżą, która chce manifestować swoje wartości.”
4 Comments
dj1936@szmer.info · 1 pts · 291d
"Pani Katarzyna swoją popularność zdobyła za rządów Prawa i Sprawiedliwości, kiedy to z fanatyzmem była oddana sprawie walki z obyczajowymi poczynaniami ówczesnej partii rządzącej. " - czy chodzi o zakaz aborcji?
Jeśli tak, to moim zdaniem ma to oblicze klasowe. Po pierwsze: rozbicie klasy najniższej na kobiety - które nie mogą decydować o swoim ciele i mężczyzn - którzy mogą. Po drugie, nielegalna w Polsce aborcja nie jest wielkim obciążeniem dla kobiet zamożnych, za to jest ogromnym dla kobiet biednych.
Tadeusz@szmer.info · 0 pts · 290d
Zaczęła już za KODu, ale tam nie było rozbijania protestów. Pierwsze głośne sytuacje z nią miały miejsce w 2020 jeszcze przed Strajkami Kobiet, gdy uczestniczyła w protestach pro-LGBT+, nosiła na nich tęczową torbę i chciano jej wpuścić do Kościoła św. Krzyża, późniejsze protesty ją wywindowały. Przez lata balansowała pomiędzy środowiskiem liberalnym i anarchistycznym, byleby uderzyć w prawicę. Wielokrotnie chodziła też na protesty propalestyńskie, tyle że w ostatnim czasie hasbara się odpaliła i ubolewa, jaka to ona nie jest prześladowana przez aktywistów w kefijach, którzy mówią, że zabijanie brązowych dzieci jest złe, nawet gdy robią to Żydzi. Ot, taki performatywny aktywizm bez spójności. Już wcześniej chodziła na marsze równości, a potem apelowała, by pierwszej turze prezydenckich głosować na Trzaskowskiego, który sprzeciwia małżeństwom jednopłciowym i adopcji dzieci przez takowe pary.
dj1936@szmer.info · 1 pts · 288d
W porządku, ale chodzi mi o to, że walka o prawo do aborcji to nie walka obyczajowa.
dust@szmer.info · 0 pts · 221d
Szpila pisała, że była na procesie "UW solidarne z Palestyną" i jak pamiętam, jedną z 6 osób, oskarżonych, była Babcia Kasia.
„Dołączyłam do protestu właśnie 12.06, ale obserwowałam osobiście wydarzenia już jedenastego. Zorientowałam się, jak wygląda sytuacja i że dotychczasowy protest w parku nic nie przyniósł. Jako że jestem absolwentką UW, byłam zainteresowana, co się na nim dzieje, szczególnie od momentu, kiedy rektorem został Alojzy Nowak. Przyjechałam i zobaczyłam blokadę — uznałam to za dobry pomysł. Z doświadczenia ulicznego wiedziałam, że grzeczne protestowanie, pisanie listów, domaganie się czegoś nie przynosi lub rzadko przynosi oczekiwane skutki. (…) Kiedy się zorientowałam, że na teren Uniwersytetu weszła policja, wezwana przez rektora, przeżyłam wstrząs jako osoba, która pamięta wydarzenia z lat 60. Kiedy wrócił mi we wspomnieniach rok ’68, nie mogłam nie solidaryzować się z młodzieżą, która chce manifestować swoje wartości.”
https://szpila.noblogs.org/post/2025/12/12/protestowac-mozna-byle-nikomu-nie-przeszkadzac-6-osob-uznanych-winnych-zaklocania-porzadku-ale-sad-odstapil-od-wymierzenia-kary/
"wszystkie 6 osób uznanych zostało winnymi wykroczenia, ale Sąd odstąpił od wymierzenia kary!"