Dostałem kilka sugestii w różnych miejscach sieci. Najczęściej powtarzała się poznańska Rowerownia, ale ceny mają tam zabójcze, więc poszukam czegoś innego.
W Bydgoszczy jest jedna firma, ale jak pisałem, nie jestem zainteresowany ich usługami. Sprawdzałem dwie kolejne w Toruniu. Jedna (Kowalski) robi sizing tylko dla kupujących rower u nich, druga (Grzyb) robi fitting, gdy chce się dostosować swój rower, ale nie ma sprzętu do sizingu przed zakupem.
Opcją, którą obecnie rozważam jest Velolab z Gdańska, bo opinie mają niezłe. Ceny też wysokie, ale niższe niż w Rowerowni.
W podręczniku użytkownika tego komputerka nie widzę słowa o kaloriach, więc pewnie sprawę załatwia przelicznik na Stravie, czy gdzie tam wgrywasz aktywności, a on zaczyna być w miarę wiarygodny, gdy ma dane z pomiaru mocy i monitora serca.
Parę lat temu ktoś zalinkował Szmer na /r/Polska i założyłem konto. Wtedy nie czaiłem o co chodzi i zupełnie nie spodziewałem się, że w przyszłości nie tylko nie będę już miał konta na Reddicie, ale i sfederowane socjale będą moim głównym, niemalże wyłącznym, sposobem na internetowanie.
Dzięki za podpowiedź. Problem polega na tym, że zanim oba ochraniacze puściły na szwie, w jednym z nich zrobiłem dziurę, gdy wywaliłem się na asfalt. Nie wiem, jak w takim przypadku z rękojmią.
The time saved could be measured in hours per month.
Huh? I have two bikes I ride all year round – snow, rain, sun, on and off-road. Both of them pretty well maintained, if I say so myself. I've ridden over 5.5k km this year, and I think I've spent less than an hour total on cleaning and lubing my chains.
Make like easy and get Silca’s chain stripper, and it’s a 10 minute, one-step process.
10 minutes to degrease your chain with some fancy (and expensive, I presume) stripper? Damn, nobody's got time and money for that. You can do that in less than two minutes of work, including taking the chain off and putting in back. Just put your dirty chain in a small plastic bottle with some gasoline and shake it well for a minute. After that, run it through a piece of cloth and hang outside to dry. Done.
Honestly, wax is easier, cleaner, and takes less time to maintain vs wet lube.
Yeah, sure. Not having to cook my chains every 1k km takes sooo much time xD
Od daaaawna lubię GNOME (pierwszy kontakt w okolicach 1.4, przesiadka z IceWM przy którymś z 2.x) i aplikacje używające Qt po prostu słabo pasują mi do reszty biurka.
Zapomniałem dodać, że opona musiałaby mieć naprawdę sporą dziurę, żeby nie dało się jej załatać tym sprytnym plugiem (nie wiem, jak to po naszemu się nazywa, czopek, zatyczka?), a z tego co widziałem, takie łatanie zajmuje mniej, niż wymiana dętki.
Nie, ale przymierzałem się do sprawy. Najpierw nie miałem kompatybilnych opon, a potem okazało się, że nie mam problemów z przebiciami, więc przestałem się nad tym zastanawiać.
Bardzo dobre rady, zwłaszcza ta o ustawianiu nadruku na oponie na równi z wentylem, co potem ułatwia znalezienie problemu przy obowiązkowym sprawdzaniu opony po przebiciu.
Jeżeli chodzi o ciśnienie, to dodałbym, że jeżeli jeździmy po szutrach, albo innych nawierzchniach słabej jakości, trzeba jednak zrezygnować z nabijania maksymalnego dopuszczalnego ciśnienia, bo inaczej będzie bolało.
Podpisuję się pod polecajka dla continentali (też bez prowizji) - na ponad 40 tysięcy kilometrów zrobionych od 2015 tylko dwa razy musiałem zmieniać dętkę w trasie, a jeździłem po różnym syfie, od DDR przez asfalt po leśne i polne ścieżki.
Opcją do rozważenia w przypadku częstego łapania gumy jest rezygnacja z dętek i przejście na mleczko, ale obręcze i opony muszą wspierać to rozwiązanie.
Dzięki za wpis. Słucham SB od czasu ich Tiny Desk Concert w NPR, ale nigdy jakoś nie wczytałem się ich historię.
https://www.youtube.com/watch?v=pCGUsORIHhM
Mounted on the wall
Dostałem kilka sugestii w różnych miejscach sieci. Najczęściej powtarzała się poznańska Rowerownia, ale ceny mają tam zabójcze, więc poszukam czegoś innego.
W Bydgoszczy jest jedna firma, ale jak pisałem, nie jestem zainteresowany ich usługami. Sprawdzałem dwie kolejne w Toruniu. Jedna (Kowalski) robi sizing tylko dla kupujących rower u nich, druga (Grzyb) robi fitting, gdy chce się dostosować swój rower, ale nie ma sprzętu do sizingu przed zakupem.
Opcją, którą obecnie rozważam jest Velolab z Gdańska, bo opinie mają niezłe. Ceny też wysokie, ale niższe niż w Rowerowni.
W podręczniku użytkownika tego komputerka nie widzę słowa o kaloriach, więc pewnie sprawę załatwia przelicznik na Stravie, czy gdzie tam wgrywasz aktywności, a on zaczyna być w miarę wiarygodny, gdy ma dane z pomiaru mocy i monitora serca.
For me it'his is one of the most useful features of Linux desktops and one of the main reasons I feel lost when I have to use Windows.
The ending of "A Plague Tale: Requiem".
Parę lat temu ktoś zalinkował Szmer na /r/Polska i założyłem konto. Wtedy nie czaiłem o co chodzi i zupełnie nie spodziewałem się, że w przyszłości nie tylko nie będę już miał konta na Reddicie, ale i sfederowane socjale będą moim głównym, niemalże wyłącznym, sposobem na internetowanie.
Nope. Polish artist Kasia Babis drew this one years ago.
O, słyszałem sporo dobrego o tym szlaku, ale nie przyglądałem się konkretnie. Muszę obadać co i jak.
Przełącz na
localDzięki za podpowiedź. Problem polega na tym, że zanim oba ochraniacze puściły na szwie, w jednym z nich zrobiłem dziurę, gdy wywaliłem się na asfalt. Nie wiem, jak w takim przypadku z rękojmią.
Kurde, ale polecanie apki dla drogowych bandytów, to jednak wtopa, Oliwierze.
Huh? I have two bikes I ride all year round – snow, rain, sun, on and off-road. Both of them pretty well maintained, if I say so myself. I've ridden over 5.5k km this year, and I think I've spent less than an hour total on cleaning and lubing my chains.
10 minutes to degrease your chain with some fancy (and expensive, I presume) stripper? Damn, nobody's got time and money for that. You can do that in less than two minutes of work, including taking the chain off and putting in back. Just put your dirty chain in a small plastic bottle with some gasoline and shake it well for a minute. After that, run it through a piece of cloth and hang outside to dry. Done.
Yeah, sure. Not having to cook my chains every 1k km takes sooo much time xD
Od daaaawna lubię GNOME (pierwszy kontakt w okolicach 1.4, przesiadka z IceWM przy którymś z 2.x) i aplikacje używające Qt po prostu słabo pasują mi do reszty biurka.
Dzięki wielkie, ale na chwilę wziąłem z innego roweru, a ostatecznie zamówiłem cały zacisk.
Na tym się skoczyło, że tymczasowo pożyczyłem z innego roweru, ale ostatecznie musiałem kupić cały zacisk.
Już naprawiłem, sorki za namieszanie :)
Zapomniałem dodać, że opona musiałaby mieć naprawdę sporą dziurę, żeby nie dało się jej załatać tym sprytnym plugiem (nie wiem, jak to po naszemu się nazywa, czopek, zatyczka?), a z tego co widziałem, takie łatanie zajmuje mniej, niż wymiana dętki.
Nie, ale przymierzałem się do sprawy. Najpierw nie miałem kompatybilnych opon, a potem okazało się, że nie mam problemów z przebiciami, więc przestałem się nad tym zastanawiać.
Bardzo dobre rady, zwłaszcza ta o ustawianiu nadruku na oponie na równi z wentylem, co potem ułatwia znalezienie problemu przy obowiązkowym sprawdzaniu opony po przebiciu.
Jeżeli chodzi o ciśnienie, to dodałbym, że jeżeli jeździmy po szutrach, albo innych nawierzchniach słabej jakości, trzeba jednak zrezygnować z nabijania maksymalnego dopuszczalnego ciśnienia, bo inaczej będzie bolało.
Podpisuję się pod polecajka dla continentali (też bez prowizji) - na ponad 40 tysięcy kilometrów zrobionych od 2015 tylko dwa razy musiałem zmieniać dętkę w trasie, a jeździłem po różnym syfie, od DDR przez asfalt po leśne i polne ścieżki.
Opcją do rozważenia w przypadku częstego łapania gumy jest rezygnacja z dętek i przejście na mleczko, ale obręcze i opony muszą wspierać to rozwiązanie.