Tak naprawdę... to zależy.
Bo rzeczywiście, jak lewica pojedzie do mniejszych miejscowości z agendą na temat ekologii, LBGT, zaimków i wegetarianizmu to rzeczywiście, zostaną olani (i żeby nie było, są to dla mnie ważne tematy).
Ale jak lewica pojedzie do mniejszych miejscowości z agendą na temat praw pracowniczych, ograniczania zasięgu lokalnych kacyków, podupadającej służby zdrowia i braku jakiejkolwiek komunikacji to kto wie?
Nie byłbym taki przekonany co do jej "naiwności", czas pokaże.
Tak samo jak pokaże wojujących na lewo, gdy sondaże pod koniec roku nie będą im dawały szans na wejście do Sejmu.
Czas by lewica wyszła z wielkich miast i upomniała się o powiaty i gminy, a doskonale widzę że jest co robić.
Czas najwyższy. Chociaż do momentu aż nie wyniosą się stamtąd politycy i ta platforma nie będzie dla nich zamiennikem BIPa to wiele się nie zmieni.
Tak, brakuje mi starego Twittera z lat 2009-2015.
Tak naprawdę... to zależy. Bo rzeczywiście, jak lewica pojedzie do mniejszych miejscowości z agendą na temat ekologii, LBGT, zaimków i wegetarianizmu to rzeczywiście, zostaną olani (i żeby nie było, są to dla mnie ważne tematy). Ale jak lewica pojedzie do mniejszych miejscowości z agendą na temat praw pracowniczych, ograniczania zasięgu lokalnych kacyków, podupadającej służby zdrowia i braku jakiejkolwiek komunikacji to kto wie?
Nie byłbym taki przekonany co do jej "naiwności", czas pokaże. Tak samo jak pokaże wojujących na lewo, gdy sondaże pod koniec roku nie będą im dawały szans na wejście do Sejmu. Czas by lewica wyszła z wielkich miast i upomniała się o powiaty i gminy, a doskonale widzę że jest co robić.
Czas najwyższy. Chociaż do momentu aż nie wyniosą się stamtąd politycy i ta platforma nie będzie dla nich zamiennikem BIPa to wiele się nie zmieni. Tak, brakuje mi starego Twittera z lat 2009-2015.