Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Nie jest tutaj kwestią siłą związków czy np są w stanie przepchnąć jakieś swoje postulaty, tylko fizyczne pokrycie uzwiązkowieniem populacji kraju. Postulatem jest łączenie grup - ale jak łączyć jak postulowana do tego platforma nie istnieje dla większości osób. Chciejstwo i fantastyka.
No są, nie mówię, że nie. Tylko mówimy o uzwiązkowieniu w Polsce na poziomie jakichś 10%, z czego znaczna większość w budżetówce. Polacy się nie organizują ze sobą, a co dopiero z Ukraińcami, z których spora zresztą cześć chętnie wyjedzie z Polski (nie żeby wrócić do siebie). Większość Polaków o związkach zawodowych słyszała najwyżej w kontekście górniczych zz albo mitów o brzuchatym związkowcu, co robi dobrze tylko sobie.
"Trzeba wyrąbać okopy i postawić zasieki pomiędzy migrantami i lokalsami, żeby nie mogli się organizować np. we wspólne związki zawodowe i inne organizacje"
Woliński widzę szkoli się przed pisaniem powieści scifi.
Podejrzewam, że (między innymi) dzięki FB i temu, że mogę dotrzeć do kogokolwiek bez wykorzystywania tradycyjnych mediów robię więcej dobrego niż każda osoba, która skomentowała w tym wątku. Ja nikogo nie pcham do korzystania z FB, zwyczajnie wykorzystuję tę platformę by do jej użytkowników dotrzeć. Moja nieobecność tam nie sprawi, że przestaną z FB korzystać. Mocna odklejka jeżeli uważasz inaczej.
Facebookiem nic nie zdziałasz, tam 99% żywych użytkowników to konsumenci, a nie osoby zaangażowane.
Znam bardzo dużo osób, które zaangażowały się w coś, skorzystały z pomocy etc. dzięki FB właśnie. Dużo częściej niż dzięki plakatom, ulotkom etc. Nie mówiąc o jakichś niszowych platformach dla pasjonatów. Sam w sumie zacząłem działać gdziekolwiek dzięki FB.
tym bardziej nie ma co tam siedzieć, skoro są o wiele lepsze alternatywy.
póki co nie ma żadnej alternatywy, no chyba, że uznamy tiktoka i instagrama za alternatywy, ale to jednak nieco inna formuła
Może dla zoomerów, ale generalnie bardzo duża część populacji 30+ korzysta z FB.
Powodzenia na "niekorporacyjnej" platformie na której siedzi 5 osób, już i tak przekonanych, i duszeniu się we własnym, banieczkowym sosie.
Nikt poza dużymi miastami na lewicę nie oczekuje z otwartymi ramionami. To nie jest tak, że lud tylko czeka na swoich zbawców z karminariatu, że muszą tylko stąpić do Zamości i Piotrkowów tego kraju i spragnione sprawiedliwości społecznej masy powitają ich jak zbawicieli.
Akurat wyjątkowo nie ja, bo wrzucił mi to dziennikarz Wyborczej. Ale zwykle robię zrzuty ekranu FireShotem a dostęp mam, bo mam subskrypcję Wyborczej (dzielę ją z jakąś 20 w większości nieznanych mi osób xD)
Dzień jak co dzień w Łodzi.
Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Nie jest tutaj kwestią siłą związków czy np są w stanie przepchnąć jakieś swoje postulaty, tylko fizyczne pokrycie uzwiązkowieniem populacji kraju. Postulatem jest łączenie grup - ale jak łączyć jak postulowana do tego platforma nie istnieje dla większości osób. Chciejstwo i fantastyka.
No są, nie mówię, że nie. Tylko mówimy o uzwiązkowieniu w Polsce na poziomie jakichś 10%, z czego znaczna większość w budżetówce. Polacy się nie organizują ze sobą, a co dopiero z Ukraińcami, z których spora zresztą cześć chętnie wyjedzie z Polski (nie żeby wrócić do siebie). Większość Polaków o związkach zawodowych słyszała najwyżej w kontekście górniczych zz albo mitów o brzuchatym związkowcu, co robi dobrze tylko sobie.
"Trzeba wyrąbać okopy i postawić zasieki pomiędzy migrantami i lokalsami, żeby nie mogli się organizować np. we wspólne związki zawodowe i inne organizacje"
Woliński widzę szkoli się przed pisaniem powieści scifi.
Akurat PINB niestety ma wiecznie za małe finansowanie. Mają duże obłożenie robotą, a ludzi mało niestety.
Ciężko spodziewać się jakichkolwiek zmian w tym prywatnym, klanowym, skorumpowanym kurwidołku Barzanich.
Podejrzewam, że (między innymi) dzięki FB i temu, że mogę dotrzeć do kogokolwiek bez wykorzystywania tradycyjnych mediów robię więcej dobrego niż każda osoba, która skomentowała w tym wątku. Ja nikogo nie pcham do korzystania z FB, zwyczajnie wykorzystuję tę platformę by do jej użytkowników dotrzeć. Moja nieobecność tam nie sprawi, że przestaną z FB korzystać. Mocna odklejka jeżeli uważasz inaczej.
Znam bardzo dużo osób, które zaangażowały się w coś, skorzystały z pomocy etc. dzięki FB właśnie. Dużo częściej niż dzięki plakatom, ulotkom etc. Nie mówiąc o jakichś niszowych platformach dla pasjonatów. Sam w sumie zacząłem działać gdziekolwiek dzięki FB.
póki co nie ma żadnej alternatywy, no chyba, że uznamy tiktoka i instagrama za alternatywy, ale to jednak nieco inna formuła
xd martwa platforma
Może dla zoomerów, ale generalnie bardzo duża część populacji 30+ korzysta z FB. Powodzenia na "niekorporacyjnej" platformie na której siedzi 5 osób, już i tak przekonanych, i duszeniu się we własnym, banieczkowym sosie.
O nie, ludzie wykorzystują najpopularniejszą platformę na której jest znaczna część populacji by dotrzeć do niej z informacjami xd
Zła i zupełnie niezrozumiała decyzja, ale fanpejdż był i tak martwy więc mała strata.
Nikt poza dużymi miastami na lewicę nie oczekuje z otwartymi ramionami. To nie jest tak, że lud tylko czeka na swoich zbawców z karminariatu, że muszą tylko stąpić do Zamości i Piotrkowów tego kraju i spragnione sprawiedliwości społecznej masy powitają ich jak zbawicieli.
Z lektury tego co piszą lokatorzy TBSowscy niestety szału nie ma, delikatnie mówiąc.
Ugh, kolejne pro-TBSowskie dyrdymały.
Do skutku
No to jeszcze raz, bo widzę, że dalej piszesz idiotyczne rzeczy.
Jebnij się w łeb.
Być może PR1? Wydaje mi się, że do niedawna jeszcze były u nich transmisje na pewno reprezentacji w piłkę kopaną.
Akurat wyjątkowo nie ja, bo wrzucił mi to dziennikarz Wyborczej. Ale zwykle robię zrzuty ekranu FireShotem a dostęp mam, bo mam subskrypcję Wyborczej (dzielę ją z jakąś 20 w większości nieznanych mi osób xD)
https://drive.google.com/file/d/1NITTpyEkDf3TBHiOSuoNeo9HNLCo3hYv/view