Nienawiść do Ukraińców ma także wymiar klasowy - Wolnelewo

https://wolnelewo.pl/nienawisc-do-ukraincow-ma-takze-wymiar-klasowy/

Czytam, że statystyki mówią o 30-proc. wzroście przestępstw z nienawiści zgłoszonych przez obywateli Ukrainy rok do roku. „Rzeczpospolita” wskazuje, że jeśli utrzyma się obecne tempo, do grudnia liczba zgłoszeń może dojść do 360 przypadków, co oznaczałoby rekordowy poziom.

Warto zwrócić uwagę na to, że w statystykach widać tylko te zgłoszone, co masukuje wielokrotnie więcej niezgłoszonych zdarzeń. Ostatnie głośne pobicia to tylko czubek góry lodowej niestety.

Schemat rasistowski czy ksenofobiczny zawsze jest ten sam. To nie tylko wynik działalności „rosyjskich troli” i chęci bujania łódeczką w kraju przez skrajną prawicę (jak rozbujają to szybciej i szerzej dojądą do władzy i będą gnębić nas wszystkich). Pojawiają się migranci, ale po okresie zadomowienia, zaczynają żądać wyższych stawek za pracę, co jest naturalne. Z czasem te stawki mogą zrównać się z płacą miejscowych pracowników.

Więc trzeba rozpętać nagonkę, odebrać uprawnienia, najlepiej zepchnąć ich do półpodziemia, wyjąć spod prawa, zastraszyć, żeby nie domagali się dla siebie czegokolwiek. Wtedy właśnie rusza kampania nienawiści, często sponsorowana po cichu przez różne mroczne siły, w tym także część kapitału. Tutaj i liberalni-konserwatyści i konserwatywni-liberałowie podają sobie ręce ze skrajną prawicą. Mają nieco różne cele, ale metody zbieżne.

Trzeba wyrąbać okopy i postawić zasieki pomiędzy migrantami i lokalsami, żeby nie mogli się organizować np. we wspólne związki zawodowe i inne organizacje. Żeby stworzyć z migrantów zasób taniej siły roboczej. To nie dotyczy wyłącznie migrantów spoza granicy kraju, ale też np. migrantów wewnętrznych. Stąd te różne kampanie pogardy swego czasu o „słoikach”, „nieprawdziwych Warszawiakiach, czy Krakusach od pokoleń”. Oczywiście tu jest „tylko” pogarda, a rzadziej przemoc, więc to nie jest identyczne zjawisko, ale mechanizm dzielenia podobny.

Kapitał musi dzielić i rządzić, żeby wycisnąć z nas jak najwięcej, a śmiertelnym zagrożeniem jest sytuacja, gdy klasa pracująca zaczyna współpracować. Za każdym razem i to od początku istnienia tego systemu, tworzone są tego rodzaju nagonki, tak żeby ludzie na samym dole zajmowali się wzajemnym podgryzaniem i walką między sobą, a nie współną walką przeciwko tym, którzy na górze spijają samą śmietanę.

Dlatego nigdy mnie nie dziwiło, że te same środowiska, które tworzą nagonki, niejednokrotnie stoją za ściąganiem migrantów. Tu się nic nie wyklucza, a raczej wzajemnie napędza.

Próbuję to wyjaśniać od wielu lat, a zwiększym nasileniem od 2015 roku, od czasu pamiętej wielkiej histetrii migracyjnej. Wiem, że to trochę wołanie na puszczy, ale ktoś to musi robić.

To są jednak mechanizmy występujące na przestrzeni dziejów cyklicznie. Niestety mnóstwo ludzi mimo całej nagromadzonej wiedzy, dostępnej dosłownie na wyciągnięcie ręki, daje sobą wciąż manipulować za pomocą najbardziej prymitywnych i zgranych technik.

Xavier Woliński

9 points · 10 comments · view on lemmy.world

10 Comments

kataak@szmer.info · 1 pts · 4d (5 replies)

"Trzeba wyrąbać okopy i postawić zasieki pomiędzy migrantami i lokalsami, żeby nie mogli się organizować np. we wspólne związki zawodowe i inne organizacje"

Woliński widzę szkoli się przed pisaniem powieści scifi.

harcesz@szmer.info · 4 pts · 4d (3 replies)

To jest faktyczną kwestią. Pracowałem przy organizowaniu polskich migrantów w Irlandii i ukraińskich w Polsce do związków zawodowych. Uprzedzenia są główną blokadą przeciw takim działaniom co pozwala kapitalistom szachować lokalsów i migrantów, utrzymywać niższe stawki.

kataak@szmer.info · 1 pts · 1d (2 replies)

No są, nie mówię, że nie. Tylko mówimy o uzwiązkowieniu w Polsce na poziomie jakichś 10%, z czego znaczna większość w budżetówce. Polacy się nie organizują ze sobą, a co dopiero z Ukraińcami, z których spora zresztą cześć chętnie wyjedzie z Polski (nie żeby wrócić do siebie). Większość Polaków o związkach zawodowych słyszała najwyżej w kontekście górniczych zz albo mitów o brzuchatym związkowcu, co robi dobrze tylko sobie.

harcesz@szmer.info · 1 pts · 1d (1 reply)

Szacunki są różne, ale faktycznie oscylują niewiele wyżej. Tyle, że to z grubsza tyle samo co... we Francji. Czyli nie to jedno przesądza o sile związków i ogólnie zorganizowanych pracowników. I też nie jest tak, że to tylko budżetówka, dosłownie w tej chwili pracuję z dwoma związkami w dużych korporacjach. Najsłabiej uzwiązkowiony jest sektor małych i średnich przedsiębiorstw i tam też przeważnie dochodzi do największego wyzysku, ale to ma szansę się zmienić. Być może dzięki propagandzie z chińskiego tiktoka, albo posiadaniu oczu, młode pokolenie nie wierzy już tak mocno w 'kult zapierdolu' i patologiczny indywidualizm/darwinizm społeczny polski lat 90tych.

Z mojej perspektywy tym ważniejsze jest przeciwdziałanie sztucznym podziałom przeciwko pracującym. Wszystko co może odwrócić uwagę od faktycznego źródła wyzysku jest wygraną dla kapitalistów. Nawet kiedy weźmiemy pod uwagę, że spora część z tych związków, które mamy to potworki typu współczesnej "Solidarności". Jedno co może obrócić tak duże organizacje i rozszerzyć front, to właśnie kontakt z ludźmi z innym doświadczeniem (wyzysku/innego kraju, czy innej opresji). Im bardziej ludzie są świadomi jak się kontroluje tym sprawniej mogą się opierać. Dlatego druga strona a nie rzadko i samo kierownictwo tych organizacji tak się tego boi i potrzebuje podziałów.

kataak@szmer.info · 1 pts · 22h

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Nie jest tutaj kwestią siłą związków czy np są w stanie przepchnąć jakieś swoje postulaty, tylko fizyczne pokrycie uzwiązkowieniem populacji kraju. Postulatem jest łączenie grup - ale jak łączyć jak postulowana do tego platforma nie istnieje dla większości osób. Chciejstwo i fantastyka.

Tadeusz@szmer.info · 4 pts · 4d

Tak jak napisał Harc, spójrz sobie na agencje pracy tymczasowej dla Polaków w Holandii, czy Włoszech, jest mnóstwo historii osób, które tam trafiały i nie były w stanie uciec. Prawacy mimo wszystko wiedzą, że bez migrantów gospodarka się zawali, dlatego chcą swojej wersji Systemu Kefala.

Albercik@szmer.info · 0 pts · 3d (3 replies)

I jak chcesz to zmieniać? Nawet dzisiaj możesz mieć problemy z pracą w budżetówce i problemy przy awansach w mundurowych jeśli jesteś rdzennym Ukraińcem czy Białorusinem z tej strony granicy i twoi przodkowie jeszcze od drugiej RP wszyscy mieli polskie obywtaelstwo. Tak, mówię o okresie po 1989. Tego tematu nikt nie rusza.

dj1936@szmer.info · 1 pts · 3d (2 replies)

Ja?

ida@szmer.info · 1 pts · 3d (1 reply)

Tak ty. Tłumacz się.

dj1936@szmer.info · 1 pts · 2d

Może i się wytłumaczę, ale nie Ciebie pytałem.